World Press Photo 2014 cz.1

Rys porównawczy do ubiegłorocznej edycji

Tegoroczny konkurs World Press Photo wygrywa zdjęcie, które jak chyba żadne inne wcześniej, łączy w sobie najważniejsze problemy współczesnego człowieka, wyalienowanego i ginącego w puszczy samotności, wśród milionowych tłumów oraz wszechobecnej nędzy.
W ubiegłym roku zwyciężyła fotografia, która miała nas szokować, pokazywała okrutności wojny i wskazywała na problem wciąż mało pacyfistycznego świata. Paul Hansen przedstawił nam wycinek rzeczywistości, obraz wyjęty wprost ze Strefy Gazy, gdzie izraelski pocisk zabił palestyńskie dzieci. To nagrodzone zdjęcie niejako żerowało na ludzkich uczuciach. Czyiś smutek i żal stał się nagle pożywką dla całego świata. Owszem, poznaliśmy krwawe skutki zniszczenia i wojny, jednak nasze emocje wydają się być tylko chwilowe, wciąż trudno utożsamić się bowiem z sytuacją, która nie dotyczy większości świata, a po chwili zostanie przez nas brutalnie zapomniana.

Zwycięska fotka

Tym razem jest nieco inaczej. Dostrzeżono zdjęcie, które w najlepszy artystyczny sposób przekazuje problem dzisiejszych ludzi. Jest to tym bardziej prawdziwe, ponieważ bohaterami fotografii są ludzie wydawać by się mogło, mało związani z techniką i najnowszymi technologiami. To afrykańscy emigranci w Dżibuti, którzy w poszukiwaniu lepszego życia dla siebie i swoich rodzin, emigrują z Afryki do Europy lub Bliskiego Wschodu.
Połączenie za pośrednictwem telefonu komórkowego jest ich jedyną szansą kontaktu z bliskimi, których zostawiają za sobą, setki i tysiące kilometrów. Zdjęcie wykonane w świetle księżyca z sylwetkami mężczyzn unoszących telefony z nadzieją na uzyskanie dostępu do sieci komórkowej, ma w sobie ogromny ładunek emocjonalny i pozwala się utożsamić z sytuacją tych ludzi. Dziś każdy z nas jest w pewnym sensie emigrantem poszukującym lepszego życia. W naszym kraju dotyka to nas bardzo bezpośrednio. Współczesny człowiek jest zatem więc nomadem, który nie przestaje wędrować i rzadko powraca tam, gdzie był początek jego wędrówki.

Zdjęcie jak list w butelce

Jeden z członków jury bardzo słusznie skomentował zwycięską fotografię zwracając uwagę, że wpatrujący się w niego ludzie będą mogli się w pełni utożsamić z sytuacją jej bohaterów. Każdy przywoła w myśli swą własną, indywidualną historię. Nagrodzone zdjęcie powstało dla magazynu „National Geographic”, a wykonał je John Stanmeyer. Wydaje się być ponadczasowe. Przedstawia skutki globalizacji, jakimi w dużej mierze są przeszywająca samotność oraz nędza. Zadajemy sobie pytanie, co daje nam dziś postęp technologiczny? Być może tylko tyle, że oddaleni setki kilometrów od swoich bliskich, możemy się z nimi porozumieć za pomocą telefonu. W ostatecznym rozrachunku wciąż jednak nasza cywilizacja ma wiele wspólnego z tą sprzed kilku wieków wcześniej, kiedy w poszukiwaniu lepszego życia, migrowaliśmy w kierunku bogatszych terenów. Na koniec przychodzi refleksja, że może taka forma egzystencji jest jedyna słuszna i przeznaczona człowiekowi bez względu na poziom techniki i postępu.

Filled Under : Bez kategorii

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>